O tym jak jedną owieczkę wymieniono za 1000 wilków

O tym jak jedną owieczkę wymieniono za 1000 wilków

Po 5 latach niewoli izraelski żołnierz Gilad Szalit został uwolniony z niewoli Hamasu. Aby mogło do tego dojść rząd izraelski zobowiązał się wypuścić 1027 palestyńskich więźniów.  Wymianie nie sprzyjał fakt, że wielu z nich zostało skazanych za udział w zamachach terrorystycznych na Izraelczyków. Część rodzin ofiar stanowczo protestowała przeciwko porozumieniu o wymianie sprawców zamachów na Szalita. A jednak aż 80 proc. Izraelczyków poparło uwolnienie. Dlaczego?

Czy warto uratować jednego człowieka, ryzykując wypuszczenie ponad tysiąca potencjalnych terrorystów? Jak zachowa się opinia publiczna, gdy okaże się, że któryś z wypuszczonych więźniów dokona kolejnych zamachów?

W Ewangelii znajduje się przypowieść o pasterzu i jego stadku składającym się ze 100 owiec. Któregoś dnia jedna z owieczek zaginęła. Nie wiemy czy była tak roztargniona, że zboczyła z drogi czy jakaś ‘grzeszna’ ciekawość oddaliła ją od pasterza.

Pasterz, gdy tylko zorientował się, że brakuje mu jednej owieczki, pozostawił 99 i ruszył w poszukiwanie tej jednej zagubionej. Dlaczego?

Czy warto ryzykować pozostawienie 99 owieczek bez opieki pasterza i szukać tej jednej roztargnionej lub co gorsze – ciekawskiej? Czy nie lepiej byłoby wykorzystać tę sytuację i wygłosić płomienne kazanie o niebezpieczeństwie oddalania się od stadka? Co mniej wrażliwi pasterze mogliby to skwitować, że sama sobie owieczka winna.

Zarówno pierwsza jak i druga historia ma dość istotne różnice. W pierwszej jedna ‘owieczka’ zostaje wymieniona za ponad 1000 potencjalnych ‘wilków’, w drugiej 99 owieczek przez jakiś czas będzie narażona na brak pasterza. Proporcje nieporównywalne, ale to co łączy te dwie historie to nie różnice, ale jedna bardzo ważna wspólna postawa przywódcy i pasterza.

Posłuchajmy co o wymianie powiedział premier Izraela Benjamin Netanjahu: „Jako żołnierz i dowódca brałem udział w niebezpiecznych misjach i zawsze wiedziałem, że jeśli wpadnę w ręce wroga ja sam albo moi towarzysze, to rząd izraelski zrobi wszystko, co w jego mocy, by mnie uwolnić i jako premier właśnie to zrobiłem. Dodał, że naród izraelski jest razem zarówno w dobrych, jak i złych chwilach. Wzajemna odpowiedzialność nie jest tylko sloganem, ale podstawą naszej egzystencji tutaj”.

Pewien włoski teolog Alessandro Pronzato w komentarzu do tej przypowieści napisał:

„[…] tylko, dlatego, że pasterz je opuszcza, owce mogą być spokojne. Są bezpieczne tylko wtedy, gdy pasterz idzie śladami tej, która się oddaliła. To oczywiste. Jeśli pasterzowi nie leży na sercu los jednej owcy, to oznacza to, że żadna nie jest dla niego ważna.  Jeśli pasterz okazuje się obojętny na los jednej zagubionej owcy, to wszystkie powinny się czuć zagrożone nawet, jeśli pozostanie on z nimi w owczarni. Owce powinny zrozumieć, że dla każdej z nich pasterz jest gotowy zrobić to, co dla ich zagubionej towarzyszki”.

Premier Izraela wypuścił 1027 więźniów z wrogiego kraju, po to, żeby ratować jednego swojego żołnierza. Niektórzy sceptycy uznają to za stratę, ale prawdziwy lider wie, że zyskał znacznie więcej ratując tego jednego żołnierza niż tracąc ponad 1000 potencjalnych wrogów.

I takiej postawy należy życzyć sobie oraz naszym przywódcom.

Andrzej Mućka